Friday, 30 April 2021

Rowerowe Wypady w DE - 2020

2020 zapisze się w historii jako "rok korony wirusa". Koniec podróży, social distansing, kwarantanny, lockdown i maski. Życie zwolniło tempo, a praca z domu stała się nową rzeczywistością. Dla nas oznaczało to więcej czasu na rower i spacery.

Dla nas 2020 był rokiem, w którym przepedałowaliśmy na rowerze więcej kilometrów niż kiedykolwiek. Okres ten zmusił nas do bycia kreatywnym i szukania nowych tras i miejsc koło domu, których do tej pory nie znaliśmy. Wedlug Stravy w roku 2020 przejechaiśmy 10, 013 (ja 4,258) km and wzniesienia113,913 (ja 39,259( m;

Po opuszczeniu Niemiec i patrząc się wstecz na nasze rowerowe przygody to najbardziej w pamięci utkwiły nam poniższe wypady

BROMBACH SEE

Brombach jezioro jest największym sztucznym jeziorem w Niemczech. Zostało  stworzone w 2020 by poprawić nawadnianie obszarów wzdluż rzeki Altmuhl. Latem zjeżdżają tu tłumy pasjpnatów sportów wodnych i tych chcących poleżeć na plaży i sie poopalać. Godzinę jazdy samochode, Brombach jezioro było dla nas dobrym miejscem tranngowym na rowery i do biegania.

BADEN SEE (jezioro Bodeńskie)

W czerwcu, jak tylko hotele się znów otworzyły, wybraliśmy się z rowerami na długi weekend. Wiele razy przejeżdżaliśmy kolo jeziora bodeńskiego, ale nigdy na dłużej się nie zatrzymaliśmy. Mimo, że był to pierwszy weekend jak hotele zostały otwarte tłumy turystów były przerażające i znalezienie hotelu nie było takie łatwe.

Rielasingen, był naszą bazą wypadową. Zaraz po przyjeździe wczesnym popołudniem wskoczyliśmy na rower i popedałowaliśmy zobaczyć okolice, wyszło 83km Rielasingen - Reichenau. 

Reichenau to największa wyspa na jeziorze Bodeńskim, 4.5km na 1.5km. połączona z lądem 2km groblą. Łagodny klimat sprzyja rolnictwu, 25% wyspy zajmują szklarnie. Reichenau było też siedzibą benedyktynów, znanego z dobrej jakości rękopisów. Na początku XIX wieku opactwo miało jedną z największych bibliotek w Europie.

Konstancja (Konstaz), miasto założone zostało w III wieku przez cesarza Konstancjusza i przez wieki było jednym z największych katolickich diecezji. Miasto przez wieki prosperowało dobrze, gdyż znajdowało się na głównym szlaku handlowym między Niemcami i Szwajcarią. Dzięki położeniu na granicy niemiecko-szwajcarskiej, miasto nie zostało zniszczone podczas II Wojny Światowej. Dzięki temu można dziś podziwiać pięknie zachowane renesansowe kamienice.
U wejścia do portu stoi betonowa 9m betonowa Imperia, rzeźba kobiety bawiącej się dziwacznymi figurkami przedstawiającymi papieża Marcina V i cesarza Zygmunta, władcy Niemiec. Rzeźba jest ironicznym nawiązaniem do soboru w Konstancji, który się odbył 1414-18.

HERZO - BAYREUTH

W ostatni weekend czerwca wybraliśmy się na dwudniową wycieczkę rowerową do Bayreuth. miasta kojarzonego z niemieckim kompozytorem Richardem Wagnerem. Dziś Bayreuth  znany jest z odbywającego się co roku Beyreuth festiwal muzyki Wagnera. Wagner był ulubionym kompozytorem króla Ludwika II oraz Hitlera. Jego dom Wahnfried (Wahn = szaleństwo, Fried = spokój) w Bayreuth i opera wybudowane zostały z funduszy Ludwika. 
Najbardziej znane opery Wagnera: Tristan i Isolda, Parsifal, czteroczęściowy dramat Pierścień Nibelunga (Der Ring des Nibelungen)
Wahnfried - Dom Richarda Wagnera w Bayreith 
 
W Bayreuth jest też domem Maisel browarni, gdzie mieliśmy długi lunch oraz degustację piwa zaraz po przyjeździe.
Na tą 2-dniowa wyprawa rowerowa wyruszyliśmy w towarzystwie Beaty i Arka. Tym razem podróżowaliśmy ekonomicznie, wszystkie potrzebne rzeczy mieliśmy spakowane w torby doczepione do roweru, chłopaki obczaili trasę i tak też w sobotni poranek ruszyliśmy w 100km wyprawę.
dzień 1- gotowi do drogi



dzień 1 - dojehaliśm, szcześliwi pod htelem




HERZO - BAMBERG - HERZO
Bamberg to najlepiej zachowane średniowieczne miasto, które jak magnes przyciąga tysiące turystów. Załozone zostało w XI wieku i ma wiele podobieństw do Rzymu, położone jest na 7 wzgórzach i leży nad rzeką Regnitz (Rzym leży nad Tybrem).).  Bamberg oferuje turystom przejażdzki statkiem oraz możliwość godzinami chodzenia po wąskich uliczkach i podziwiania muru pruskiego i barokowych fasad kamienic. Okolice Bamberga to takze największe skupisko browarni, szczegolnie znane jest tu wędzone piwo.
Dla nas Bamberg nigdy nie był atrakcją turystyczną, dla nas to było fajne miejsce by przejechać 100 km na rowerze. W ladny dzień wsiadało sie na rower, pedałowalo 50km do Bamberga, spijało sie kawę lub zjadało lunch i pedałowało 50 km z powrotem.



OKOLICE HERZO

Okolice Herzogenairach offerują wspaniałe warunki dla rowerzystów,dłuie trasy, krótkie trasy, grawel i asfalt.


Enklawa koni Przewalskiego w Erlangen, to miejsce często przez nas odwiedzane. Nazwa pochodzi od rosyjskiego generała i geografa Nikoaja Przewalskiego, który szczegółowo opisał konie zamieszkujące stepy mongolskie po raz pierwszy.

Nasz typowy weekend w Herzogenaurach

Lasy jesienią wyglądają przepięknie, pedałowanie w słoneczny dzień przez las z żółkniejącymi liśćmi jest niezapomnianym wrażeniem.

Najczęściej jeżdżona przez nas trasa do Dechsendorf

Pola kwiatowe ze słonecznikami i gladiolami, można było samemu ściąć kwiaty i zostawić opłatę w skrzynce. 

Wieczorne po pracy przejażdżki o zachodzie słońca




Tuesday, 15 December 2020

Rowerowe Wypady w PL - 2020

Rok 2020 to był rok, w którym jadąc do Polski zabieraliśmy ze sobą rowery. Oznaczało to, że było mniej biegania i więcej wspólnych wyjazdów rowerowych i odwiedzania attrakcji urystycznych, o których isteniniu nie mieliśmy pojęcia. Niektóre zz nich opisała Marysia na swoim blogu: 

Bytów - Łupawsko - Bytów to 50 km pétla rowerowa

Smażania ryb w Łupawsku nas jeziorem

smażalnia ryb w Łupawsku to nie tylko postój podczas pedałowania, to także miejsce spotkań rodzinych

Olsztyn - zachód słońca nad jeziorem kortowskim

Olsztyn - jezioro kortowskie

Olsztyn  koniec Łynostrady, nowej ścieżki rowerowej w Olsztynie

Olsztyn - Łynostrada

Bytów

Bytów - jezioro Jeleń

Bytów -rodzinne pedałowanie

Żurawie w Lamkówku




Sunday, 1 November 2020

Oberstdorf - 2020-10

Oberstdorf to nie tylko skocznia, to także piękne widoki. Ta najbardziej wysunięta na południe miejscowość w Niemczech jest malowniczo położona na wysokości 815 m, co czyni z niej idealny punkt wyjściowy do odkrycia algawskich gór. Każdy może znaleść szlak dla siebie, są szlaki relaksujące i są szlaki wysokoalpejskie. 

Codziennie rano i wieczorem krowy przechodziły przez miasto, takich widoki nie widzi się w dzisiejszych czasach często/


Oberstdorf - Christlessee
12,95km, 183m przewyższeń
Łatwy i malowniczy szlak z Oberstdorf to jeziora Christlesee, który ma odcień turkusowy. Nad jeziorem znajduje się fajna kaejka serwująca bawarskie smakołyki





Fellhorn 2,039 m n.p.m.
10.7 km, 729m przewyższeń




Skocznia
To tu odbywa się jeden ze skoków "Turnieju Czterech Skoczni" a stadion może pomieścić 27tys widzów.
KONKURS CTERECH SKOCZNI:
Niemcy: Oberstdorf, Garmisch-Partenkirchen
Austria: Innsbruck, Bischofshofen





Oberstdorf jesienią
żółte i czerwone liście mieniące sie w słońcu 
Oberstdorf, na pewno tu wrócimy

Saturday, 10 October 2020

Zakopane - 2020-09

Co zmieniło się w Zakopanym od naszego ostatniego pobytu wiele lat temu?
Droga dojazdowa była znacznie lepsza niż pamiętałam.
Zabudowa mniej urokliwa, dziś tak charakterystyczne dla Tatr drewniane domkami ssą rzadkościami otoczonymi nowymi często bez wyrazu nowymi nurowańcami. 
Największym szokiem był znikający las tatrzański, kiedyś piękne okazałe lasy świerkowe giną na oczach. Spustoszenia wywołane przez kornika drukarza są widoczne wszedzie i nie wygląda to ładnie. Świerk nie jest rodowitym drzewem dla Tatr, zasadzenie było iniciatywą hrabiego Zamoyskiego pod koniec XiX wieku. Dziś Tatrzański Park Narodowy ma plany przywrócenia rodowitych drzew w Tatrach  i zniszczone polacie zasadzić bukami, jaworami i jodła.
Szlaki tez się zmieniły, kiedyś naturalne wydeptane ścieżki a teraz powykładane kamieniami chodniki i niekończące sie schody.


Co się nie zmieniło to przepiękne widoki, takie jak pamiętam z przed lat, tak samo czarujące jak te z mojej pierwszej wycieczki do Tatr w szkole podstawowej.

POLANICA - 5 STAWÓW - MORSKIE OKO - POLANICA
20km, 890 m przewyższeń, 5 godz marszu

35min dojazd do Polanicy, miejsce wyjściowe na Morskie Oko, nie stwarza problemy bo busy kursują cały dzień  co parę minut. Potem kupujemy bilet do Parku Tatrzańkiego i razem z tłumami turystów ruszamy asfaltówką do Wodogrzmotów Mickiewicza (30min). Brak staganów wzdłóż asfaltówki rzuca się w oczy.
Za wodogrzmotami opuszczamy asfaltówke i zaczynamy podejście po wylożonym kamieniami szlaku w kierunku wodospadów Sieklawy (70m wodospad jest najwyższy w Tatrach)  i po niecałych 2 godz docieramy do Wielkiego Stawu - jednego z 5 stawów.  Stad już tylko 10 min do schroniska i wymarzonej szarlotki. Ładna pogoda i ładne widoki sprawiają, że spędzamy tam dość sporo czasu i wczesnym popoludniem ruszamy szlakiem niebieskim w kierunku Morskie Oko. Po 1:30 godz docieramy nad Morskie Oko, nie robi aż takiego wrażenia, tłumy turystów, stoliki w schronisku pełne, Morskie Oko w cieniu. Po wciągnieciu kwaśnicy ruszamy nudną asfaltówka w kierunku Polanicy.


DOLINA CHOCHOŁOWSKA - GRZEŚ - RAKOŃ - DOLINA CHOCHOŁOWSKA
18km, 987 m przewyższeń, 5:14 godz marszu

Dolina Chochołowska, najdłuższa dolina Tatr ciągnąca się 11km. Dojazd busem był łatwy. Tym razem jak leniwi turyści pierwsze 7km podjeżdżamy tramwajem turystycznym. Potem 4km łatwego płaskiego marszu to schroniska, największe schronisko w Tatrach, i zaczynamy wspinaczkę na Grzesia. Widoków na początku nie ma bo Idzie się przez las, szybko nabiera się wysokości, szlak z luźnych kamieni nie jest zbyt przyjemny. Po godzinie docieramy na Grzesia i mozolne podejście zostaje wynagrodzone wspaniałymi widokami. Tu po dluższym postoju spokojnie ruszamy w na  Rakoń - latwy odcinek w pięknymi widokami po obu stronach. Rakoń przywitał nas pochmurnie i wietrznie więc  szybko robimy parę foteki zacynamy 2 godz kamienisty na początku stromy powrót do doliny Chochołowskiej.  W schronisku jemy "chochołowska" szarlotkę - najlepsza szarlotka z calego pobytu. Potem 4km po płaskim i ostatnie 7km pokonujemy znów turystycznym busikiem.

Dolina Chochłowska

szlak Grześ - Rakoń
najlepsza szarlotka - szarlotka chochołowska

KASPROWY WIERCH - KOPA KONDRATOWA - GIEWONT - KUŹNICE
12km, 400 m przewyższeń, 4 godz marszu

Pogoda się popsuła, zapowiadają deszcze i burze. Sprawnie rano zbieramy się i jedziemy do Kuźnic  i kolejką linową wjeżdżamy na Kasprowy Wierch. Jest mgliście , wietrznie i zimno. Oryginalny plan był wrócić przez Halę Gąsienicową do Kuznic w 2:30 godz. Ale po krótkiej debacie decydujemy iść kawałek w kierunku Kopy Kondratowej i jak coś to zawrócić. Pogoda się poprawia, widoki wspaniałe i  wiemy, ze podjęłyśmy dobrą decyzje, Na Kopie Kondratowej jest mgliscie i wietrznie ale idąc w kierunku Hali Kondrawej pojawia się słońce na chwilę, widzimy przed nami Giewont i wiemy, ze zrobimy kolejn zmiane planu - być tak blisko i nie wejść nie jest opcją. Wiec ignorujemy szlak na Hale Kondratową i zaczynamy wejście na Giewont. Wiemy od innych turystów, ze kolejka na Giewont w poprzednich paru dniach dochodziła do 2 godz ale dziś jest stosunkowo pusto pewnie spowodu złej prognozy pogody. Zdobywamy Giewont - dumne z naszych 3 dniowych osiagnięć i wiemy ze jak wrócimy do pokoju, siądziemy na balkonie i spojrzymy na Giewont to bedzie teraz wygladał inaczej.
Zejscie przez Hale Kondratową, tam w najmiejszym tatrzanskim schronisku zatrzymujemy się na piwo i zasluzone ciastko, jest to nasza ostatni dzień w Tatrach.

kolejka na Kasprowy Wierch
szlak Kasprowy Wierch - Kopa Kondratowa

Giewont


najmniejsze schronisko w Tatrach na Hali Kondratowej

SKOCZNIA - WIELICZKA
Piątek rano, nasza podróz dobiega końca, Pakujemy się i idziemy po raz ostatni prze Krupówki pod Gubałówke, kupujemy oscypki wsiadamy w auto i ruszamy w drogę. Nie mogliśmy wyjechać z Zakopanego bez zobaczenia skoczni - wiec mały de-tour na kawe i ostatnią szarlotkę tatrzańską.
Następny przystanek to  kopalnia soli w Wieliczce 
Zabytkowa Kopalnia Soli w Wieliczce stanowi jedyny obiekt górniczy na świecie, czynny bez przerwy od średniowiecza do końca XX wieku  Jej oryginalne wyrobiska (chodniki, pochylnie, komory eksploatacyjne, jeziora, szyby, szybiki) ilustrują wszystkie etapy rozwoju techniki górniczej w poszczególnych epokach historycznych W roku 1996 kopalnia została zamknięta i funkcjonuje jako muzeum tylko.
Najbardziej okazała jest Kaplica Św. Kingi, tworzona przez blisko 70 lat fo 1967 roku.

Sw. Kinga - patronka górników soli
Św, Barbara - patronka gorników węgla

Add caption


KRAKÓW
Mimo deszczu  wstajemy rano, spijamy kawę i idziemy pod kościół Mariacki i na wycieczkę po starym Krakowie, prewodnikiem jest były absolwet archeologii na jagielońce. Opowiada ciekawie legendy i historię Krakowa
  • wg legendy, budowę wież zlecono dwum bracion. Jak się okazało, że wieża budowana przez starszego brata przewyższa wieże młodszego brata zaczęła się zazdrośś. Młodszy brat zabilł starszego brata, wieża starszego brata pokryta została dachem a prace nad "niższą" wieżą kontynuowano aż przerosła druga wieże.  
  • wg. legendy, nóż jaki młodszy brat użył do zabicia starszego wisi nad wejściem do sukiennic
  • wg. lenegy smok wawelski został pokonany przez szewca Skuba, wypchał on barana siarką i podłożył smokowi; Smok zjadł barana, siarka zaczęła go palić po czym zaczął pić z pragnienia tak długo aż pękł 
Po szybkim lunchu, idziemy na nastepną wycieczkę tym razem po Kazimierzu. Przewodnik opowiada o historii, o Żydach, o okupacji, o Wajdzie, o Shindlerze.
Po całym dniu chodzenia z wielką przyjemnością zatrzymujemy się na piwo w Singer bar na Kazimierzu, gdzie zamiast solików są maszyny do szycia Singera.


WROCŁAW
W drodze powrotnej krótki przystanek na lunch we Wrocławiu. 
Panorama Racławicka zamnknięta aż do 2021 ale warto się zatrzymać i zobaczyć kolorowa starówkę i zjeść  michę pierogów i pączek na deser.