Wednesday, 8 January 2020

Islandia - 2019/12



  • waluta: korona islandzka (1 PLN = 31 ISK)
  • populacja: 330 tys
  • w Islandii drukuje się najwięcej książek i gazet w przeliczeniu na 1 mieszkańca
  • domy ogrzewane są energią geotermalną
  • na Islandii nie ma komarów i McDonald'sów




REYKJAVIK
Reykjavik po irlandzku znaczy "zatoka dymów". Nazwa pochodzi od dymów unoszących się z gorących źródeł, które znajdują się pod miastem i używane są do jego ogrzewania.
Reykjavik jest najdalej na północ wysuniętą stolicą świata, a zamieszkuje ją około 130 tys. mieszkańców.

Tęczowa ulica - pomalowana w 2016 roku na "gay parade". Miała to być tymczasowa dekoracja, a stała się integralnym elementem miasta
Hallgrímura - 74.5 metra wysokości jest jednym z najwyższych budynków na wyspie. Jego położenie na szczycie wzgórza dodaje mu potęgi. Ten luterański kościół był konsekrowany w 1896 roku po 41 latach budowy i został nazwany na cześć XVII-wiecznego islandzkiego poety i kleryka, Hallgrímura Péturssona. 
Parlament - najstarszy na świecie parlament, którego pierwsze posiedzenie miało miejsce w 930 r.
Kolorowe ulice Reykjaviku
Kolorowe ulice Reykjaviku
Islandzki kot bożonarodzeniowyJólakötturinn
Zgodnie z islandzką tradycją przerażający kot w okresie Bożego Narodzenia poluje w Islandii na dzieci, które nie dostały nowych ubrań na święta. Dlatego też okna sklepów udekorowane są kotami, które zachęcają do zakupów.


GROTTA LATARNIA
Najbardziej na północ wysunięta część Reykjaviku, niecałe 5 km od centrum miasta. Znajduje się tam latarnia morska zbudowana w 1897 roku. Choć nie jest ona udostępniona do zwiedzania, to widoki są fascynujące.
  




ZŁOTY KRĄG (GOLDEN CIRCLE)



Złoty Krąg, około 240km, to najczęściej odwiedzana trasa turystyczna Islandii.
Można ją łatwo objechać i stanowi idealną jednodniową wycieczkę z Reykjaviku.







Park Narodowy Þingvellir
45 minut jazdy samochodem od Reykjaviku. Park znajduje się bezpośrednio pomiędzy płytami tektonicznymi Ameryki Północnej i Euroazji. Odległość między płytami wzrasta o około 2,5 cm rocznie. Trzęsienia ziemi w Þingvellir skutkują tym, że na powierzchni tworzą się pęknięcia, które wypełniają się słodką wodą. Najbardziej znana szczelina Silfra jest bardzo popularnym miejscem do snorklingu, gdyż widoczność wody przekracza 100 m. To tutaj kręcono części serialu "Gra o Tron", fragment drogi do Orlego Gniazda, a także scenę, gdy Arya Stark i Sandor Clegane przejeżdżali przez Dorzecze.
Silfra - nawet w temperaturze 2 stopni można snorklować dzięki suchym kombinezonom
Pierwsi osadnicy Islandii przybyli na wyspę około 800 r. Byli to w dużej mierze wygnańcy i włóczędzy, którzy odmówili uznania zwierzchnictwa nowego Króla Norwegii. W 930 r. zdecydowali, że na wyspie powinien pojawić się jakiś rodzaj zbiorowego rządu, by rozładować spory, które narosły na Nowej Ziemi. Każdy z trzydziestu klanów wysłał więc reprezentanta, by stworzył wspólny parlament z innymi przedstawicielami klanów. Uznali, że charakterystyczne pęknięcie w ziemi, będzie ich miejscem spotkań i nazwali je Þingvellir - "Pola Parlamentu".
Przez wieki w Þingvellir zbierał się parlament, aż został przeniesiony do Reykjaviku w 1844 roku. W sercach Islandczyków zachował dużą wartość emocjonalną i sentymentalną dla Islandczyków. Tu właśnie naród postanowił ogłosić i świętować swoją niepodległość 17 czerwca 1944.

Gejzery są rzadkim zjawiskiem, rodzaj gorącego źródła, które gwałtownie wyrzuca słup wody i pary wodnej o temperaturze wrzenia. Woda z gejzerów ogrzewana jest w procesie hydrotermalnym przez magmę zalegającą kilka kilometrów pod powierzchnią ziemi. Wybuchy gejzerów są dość regularne, ale dla każdego źródła odstępy pomiędzy kolejnymi wybuchami są inne. Nazwa gejzer pochodzi od nazwy najbardziej znanego gejzeru na Islandii Geysir (po islandzku znaczy „tryskać, wybuchać”).



10 minut jazdy dzieli Geysir od usytuowanego w okrytej cieniem, prastarej dolinie wodospadu Gullfoss. Ten potężny wodospad opada dwoma strumieniami 32 metry. Kiedyś były plany przekształcenia wodospadu w elektrownie, ale zostały one zaniechane.

Krater Kerid  powstał około 6500 lat temu i jest całkowicie owalny. Na dole znajduje się jezioro. Skały otaczające krater są ogniście czerwone i pomarańczowe.

BLUE LAGOON  (BLĘKITNA LAGUNA)
Najbardziej znana i odwiedzana przez 90% turystów termalna spa w Islandii otwarta została w 1987 r. Laguna znajduje się w pobliżu elektrowni geotermalnej Svartsengi. Wydobywającą się z odwiertów parę wodną zaczęto wykorzystywać do ogrzewania wody i w niedługim czasie powstała sieć rurociągów, która wykorzystywana jest do dzisiaj. Nadmiar wody zaczęto gromadzić w naturalnych zagłębieniach między kopcami czarnej lawy, co utworzyło sztuczne jezioro. Islandczycy postanowili wykorzystać je do celów zdrowotnych i w ten oto sposób powstało uzdrowisko Blue Lagoon. Wrażenie niesamowite. Na dworze temperatura około zera stopni, a my kąpiemy się w lagunie pod gołym niebem i pijemy drinka wliczonego w cenę biletu.

POŁUDNIOWE WYBRZEŻE
180-km droga do miasteczka Vik wiedzie wzdłuż południowego wybrzeża Islandii i jest... spektakularna.
Dzień trwa poniżej 4 godzin, co oznacza, że jak chce się coś zobaczyć, to trzeba jechać po ciemku i wracać po ciemku.

Wodospad Seljalandsfoss jest pierwszą z atrakcji, przy której zatrzymujemy się po 2 godzinach jazdy. Majestat wodospadu widoczny jest z okna samochodu. O 10 minut spacerkiem oddalony jest kryjący się za szczeliną skalną wodospad Gljúfrabúi.


Lodowiec Sólheimajökull jest właściwie językiem łatwo dostępnego lodowca Mýrdalsjökull, będącego celem dość drogich, aczkolwiek popularnych wycieczek pt.: "Wspinanie się na lodowiec".



Dyrhólaey - klify, latarnia morska i wspaniałe widoki fal uderzających o czarne, piaszczyste wybrzeże, nad którym górują zielone pola i dalekie łańcuchy górskie. Jest też miejscem wylęgu różnego rodzaju ptactwa, w tym niezliczonych gromad maskonurów (chociaż my nie widzieliśmy ani jednego).


Reynisfjara - najbardziej znana czarna plaża w Islandii, a ta część wybrzeża słynie z niezwykle niebezpiecznych fal i super widoków.

ZORZA POLARNE (AURORA  BOREALIS)
Powstanie zorzy polarnej bezpośrednio wiąże się z aktywnością słoneczną i tzw. „burzami słonecznymi”. W trakcie zachodzących wybuchów i rozbłysków, cząstki elementarne są wyrzucane w przestrzeń kosmiczną. Zbliżając się do Ziemi, zderzają się z górną warstwą atmosfery. Uwalniająca się wtedy energia (co dzieje się 100 km nad powierzchnią Ziemi) widziana jest w postaci zorzy w barwach zielonej, żółtej, czerwonej czy białej, a kolor zależy od gazu: tlen świeci na czerwono i zielono, azot w kolorach purpury i bordo, lżejsze gazy, takie jak wodór i hel, przybierają odcienie niebieskiego i fioletowego.
Nam niestety, pomimo śledzenia dokładnie prognoz, nie udało się zobaczyć aurory, więc trzeba było zadowolić się fotką aurory zrobioną w obserwatorium.


Sylwester 2019/20 spędziliśmy w podróży wracając z 5-dniowego pobytu w Islandii, gdzie wróciliśmy po 14 latach. I, tak jak w naszej pamięci zakotwiczyło się, Reykjavik jest nadal kolorowy i oświetlony, gejzery ciągle buchają, dzień jest bardzo krótki, a Blue Lagoon ma wciąż bajkowy czar. Tym razem na wyprawę wybraliśmy się rodzinnie, więc było więcej powodów do śmiechu, nowe gry wieczorem i motywacja, by obejrzeć całą serię "The Witcher". Liczebność rąk do przygotowywania posiłków, a co się z tym wiąże i liczba chętnych do jedzenia, zwiększyła się... Czy Kasia i Jarek jeszcze kiedyś odważą się pojechać z nami, czas pokaże.




Monday, 16 December 2019

Jordania 2019/12

Jordania:
- bardzo miłe zaskoczenie
- bardzo przyjaźnie nastawione do turystów państwo i ma reputację bezpiecznego
- zamieszkane przez 10 mln mieszkańców
- religia - 96% muzułmani
- kolonia brytyjska do 1946 roku
- graniczy od wschodu i południa z Arabią Saudyjską, od północnego wschodu z Irakiem, od północy z Syrią, od zachodu z Izraelem, Palestyną i Morzem Martwym, a od południowego zachodu z Morzem Czerwonym

Amman, stolica Jordanii zamieszkała przez 4 mln mieszkańców. Miasto nie jest imponujące. Główną atrakcją jest Citadela. Tydzień przed naszym przyjazdem Coldplay miał w Cytadeli premierę nowej płyty 'Everyday Life', która to (Cytadela) ma znaczenie historyczne, gdyż zamieszkała była przez wiele różnych cywilizacji. W centrum znajdują się kolumny ze świątyni Herculesa.
Świątynia Herculesa w Cytadeli
Amman - widok na miasto z Cytadeli
Jesteśmy Równi - graffiti w Ammanie 
JERASH, położony 48 km na płn od Ammanu i zwany Pompejami Wschodu, jest jednym z najlepiej zachowanych miast rzymskich. Przeżywało ono upadki i wzloty. Zostało doszczętnie zniszczone za czasów Nerona podczas powstania żydowskiego, by odzyskać swą świetność pod protektoratem Rzymu za rządów cesarza Trajana. Do tej pory odkryto ledwie ułamek starożytnych zabudowań, a pozostałe czekają w ukryciu na odkopanie! Do miasta prowadzi okazała brama Hadriana, potem mijamy hipodrom mogący pomieścić 15 tys widzów, w którym odbywały się wyścigi rydwanów. Centralnym punktem miasta jest spektakularne Forum Oval, otoczone świetnie zachowanymi 56 kolumnami. Stąd odchodzi główna arteria miasta Cordo, 800-metrowa ulica wyłożona kostką brukową, ozdobiona 365 kolumnami symbolizującymi każdy dzień roku. To tu wrzało życie miejskie, mieściły się sklepy, fontanna, łaźnie oraz świątynie.




GÓRA NEBO. Mojżesz wyprowadził swój lud z niewoli egipskiej i przez 40 lat wędrował z nimi po pustyni. Bóg obiecał mu, że przed śmiercią z daleka zobaczy cel wędrówki. I, zgodnie z tą zapowiedzią, Mojżesz z Góry Nebo (802 m n.p.m.) zobaczył dolinę Jordanu, Morze Martwe, Palestynę i Izrael, czyli Ziemię Obiecaną. Do Jerozolimy stąd jest zaledwie 45 km w linii prostej. Dzisiaj na szczycie góry znajduje się Sanktuarium Mojżesza z parkiem archeologicznym, którym opiekują się franciszkanie. Miejsce jest czczone zarówno przez chrześcijan, jak i muzułmanów. W marcu 2000 roku papież Jan Paweł II odwiedził Nebo.

Ziemia Obiecana z góry Nebo
Pomnik Mojżesza
Kościół Św. Jerzego w Madobe przyciąga turystów mapą mozaiką. Do dzisiejszych czasów zachowała się jej cząstka.
Mozaika w kościele

PETRA, jeden (od 2007) z siedmiu cudów świata

W przeszłości Petra była pierwszą stolicą nabatejskiego państwa. Sama nazwa miejsca wywodzi się z języka greckiego i oznacza skała. Zanim skalne miasto zostało stolicą znaczącej cywilizacji, tereny te zamieszkiwane były już od tysięcy lat przez prastare ludy wspominane w Biblii. Dobre warunki geograficzne i ukształtowanie terenu (tuż przy jedwabnym i korzennym szlaku, który łączył Chiny, Indie, Arabię i Europę, w naturalny sposób pomagające w ochronie mieszkańców) przyczyniły się do stałego rozwoju miejsca i jegoż okresu świetności.
Czymś, co przyczyniło się do powolnego upadku Nabatejczyków, była zmiana szlaków handlowych, które zaczęły omijać Petrę. Schyłek lat świetności przypada na rok 106 naszej ery, kiedy ich ostatni władca oddał kraj Cesarstwu Rzymskiemu. Ci, utworzywszy prowincję o nazwie Arabia, właśnie w Petrze ulokowali jej stolicę. Choć skalne miasto straciło na znaczeniu, Rzymianie przez długi czas traktowali z szacunkiem to miejsce i określali je mianem metropolii. W 129 roku odwiedził je nawet panujący wówczas cesarz Hadrian.
Petra, to nie tylko Skarbiec Faraona (Treasury) i prowadzący do niego 2,4 km wąwóz Al Siq. Skarbiec jest imponujący: 40 metrów wysokości i 25 metrów szerokości z fasadą bogato zdobioną, co czyni ją reprezentacyjną i najczęściej fotografowaną budowlą w Petrze. Petra, to również liczne piesze szlaki, dzięki którym możemy zobaczyć jej różne oblicza, liczne budowle, grobowce czy fasady pomieszczeń.
Współczesna Petra położona jest obok miasteczka Wadi Musa. Niestety miasto nie jest atrakcyjne i traktowane jest jedynie jako baza noclegowa.

Wąwóz Al Siq
Skarbiec (Treasury)
Skarbiec ze szlaku "Skarbiec z góry"
Szlak do Katedry (Monastery)
Szlak do Katedry (Monastery)
Katedra (Monastery)
Katedra (Monastery)
Grobowce w Petrze
Szlak "Święte Miejsca" ("Sacred Places")
Szlak "Święte miejsca"
Petra w nocy. Recenzje w internecie są mieszane. Iść czy nie iść? Poszliśmy zaraz po przyjeździe. Było to nasze pierwsze spotkanie z Petrą. Ciemno. 2,4 kilometrowy wąwóz oświetlony tylko świeczkami w papierowych workach dodaje tajemniczości. Po 30 minutach dochodzimy do skarbca faraona. Siadamy na matach. Przedstawienie nie jest zbyt imponujące: katedra podświetlona jest różnymi odcieniami, a turyści rujnują wszystko, za wszelką cenę starając się zrobić idealną fotkę telefonem, która nie wychodzi, gdyż jest za ciemno. No ale ci uporczywie próbują i flesze błyskają. Beduini serwują wszystkim herbatę. Po 30 minutach wracamy. Nie żałujemy, że poszliśmy, bo sam spacer przez wąwóz oświetlony świeczkami był warty wejściówki.

WADI RUM jest niesamowitą doliną, położoną pośród granitowych i piaskowych skał. Miejsce to rozsławił Laurence z Arabii, legendarny awanturnik i brytyjski szpieg, a w Jordanii niemalże bohater narodowy. Krajobraz marsowy, a więc to tu Ridley Scott nakręcił „Marsjanina” z Mattem Damonem.

Nasz camping
Wadi Rum
Wadi Rum
  Przejażdżka na wielbłądach ku zachodowi słońca
Nasza kolacja
Wadi Rum rano
Nasza grupa
Wolnocłowa Aqaba nad Morzem Czerwonym jest miastem stosunkowo czystym i nowoczesnym ze żwirową plażą i przejrzystą wodą.



W Morzu Martwym, położonym 400 m poniżej poziomu morza i z 33% zasoleniem, utopić się nie da. Poziom wody obniża się w szokująco szybko: o metr każdego roku. W tym tempie Morze Martwe zniknie w 2050 roku. W kwietniu 2013 władze Izraela zdecydowały się na budowę kanału, który połączy Morze Martwe z Morzem Czerwonym i doprowadzi do niego wodę. Kanał o długości 180 kilometrów będzie zasilał Morze Martwe 66 miliardami metrów sześciennych wody. Według legendy, na dnie morza znajdują się ruiny biblijnych miast zniszczonych przez ogień Sodomy i Gomory. Wielki pożar miał być karą dla bezbożnych mieszkańców, dlatego też Morze Martwe nazywane jest również Morzem Sodomy lub Morzem Lota.
Tymczasem, okłady z czarnego błota działają oczyszczająco i antybakteryjnie, pobudzają krążenie krwi i pomagają zlikwidować bóle reumatyczne. Błoto z Morza Martwego działa jak naturalny peeling – oczyszcza, ściąga pory, nawilża i reguluje łojotok.


Jordania, to jedno z tych miejsc, co na długo pozostanie nam w pamięci. Będziemy je pamiętać, bo ludzie byli bardzo mili, bo byliśmy na grupowym wyjeździe (po raz drugi w życiu), bo bardzo nam smakowała herbata i kawa z kardamonem, bo serwowali tam przepyszne świeżo wyciskane soki z granatu z cytryną i miętą, bo Kazia była pocieszna i selfiki z każdym osłem robiła, bo grupa była sympatyczna i przewodnik fajny, no i bo fajnie spędziliśmy czas...